OBRA - Wyławiają tony śniętych ryb

Z Jeziora Obrzańskiego, położonego w kompleksie leśnym przy drodze z Obry do Świętna pracownicy Gospodarstwa Rybackiego wyławiają tony śniętych ryb. Wędkarze mają żal do dzierżawcy akwenu, że nie zapobiegł tej sytuacji.

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij
Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij

– Gospodarstwo Rybackie Zbąszyń nie uczyniło nic, by zapobiec tej katastrofie – mówi jeden z wędkarzy. – Przecież można było wykonać przeręble, pozwolić wejść tam wędkarzom. Straty byłyby z pewnością mniejsze niż obecnie. Na Jeziorze Czerniakowskim wędkarze ze strażnikami rybackimi dotlenili akwen. Dlaczego nie można było wykonać tego u nas? Zastanawiam się, czy pozostały tam jakiekolwiek ryby i czy nie doszło do skażenia wody.

– Ten akwen jest za duży, by robić przeręble. Liczy blisko 90 hektarów – mówi Ryszard Krawczyk, dyrektor Gospodarstwa Rybackiego w Zbąszyniu. – Zresztą to działania doraźne. Gdyby miał być efekt, musielibyśmy wynająć lodołamacz. Do przyduchy doszło na wielu innych akwenach.

Z Jeziora Obrzańskiego wyłowiono dotąd trzy tony śniętych ryb, a to jeszcze nie koniec. Systematycznie są one wywożone do zakładu utylizacji we Wroniawach.
Danuta Rzepa Danuta Rzepa
źródło: Głos Wielkopolski

Komentarze (0)

avatar

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Wybierz kategorię