RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Opalenica » Wydarzenia » Posadówek. Po siedmiu latach od zaginięcia wraca do domu

Posadówek. Po siedmiu latach od zaginięcia wraca do domu

2012-02-22, Aktualizacja: 2012-02-28 10:37

Naszemiasto.pl PEW

Mężczyzna przebywający w ośrodku w Posadówku koło Lwówka, który jeszcze przedwczoraj nie znał swojego nazwiska ani miejsca zamieszkania, prawdopodobnie już dziś spotka się z rodziną

Kazimierz Eberle w otoczeniu przyjaciół z Posadówka (© PEW)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij»
Od wczoraj wiadomo, że nazywa się Kazimierz Eberle i pochodzi z Czajkowa Południowego w gminie Staszów w województwie świętokrzyskim. W 2005 roku wyjechał do pracy do Belgii i po kilku miesiącach słuch o nim zaginął.

Pan Kazimierz nie pamięta, co się z nim działo przez ostatnie siedem lat. Twierdził, że studiował w Krakowie i jako turysta wyjechał rowerem do Francji. Tam został pobity i okradziony. Podcięto mu nawet żyły.

Zobacz także: Nie pamięta kim jest

W listopadzie ubiegłego roku Fundacja Barka otrzymała telefon z konsulatu w Holandii, że w jednym z tamtejszych szpitali psychiatrycznych przebywa mężczyzna, który prawdopodobnie jest Polakiem. Kazimierz Eberle trafił najpierw do ośrodka Monaru w Różowicach koło Rogoźna, a w styczniu do domu prowadzonego przez Stowarzyszenie Integracji Społeczności Lokalnej „Wielkopomoc” w Posadówku.
∨ Czytaj dalej
Dopiero po kilku dniach udało się nawiązać z nim kontakt.

Rodzina pana Kazimierza zobaczyła go w telewizji w reportażu, który w poniedziałek wyemitowała stacja TVN24. Skontaktowała się z prowadzącym dom w Posadówku Józefem Koniorem: – Bardzo czekamy na jego powrót – nie kryje radości Joanna Saramak, kuzynka Kazimierza Eberle. – Nie mieliśmy od niego znaku życia od kilku lat. Po wyjeździe do Belgii kontaktował się z nami, mówił, że znalazł dobrą pracę w branży teleinformatycznej. Potem telefony się urwały.

Choć mówienie przychodzi mu z trudem, również pan Kazimierz nie kryje radości: – Brakuje mi słów i naprawdę nie mogę usiedzieć na miejscu ze szczęścia – powtarza ze wzruszeniem.

Szczęście pana Kazimierza dzielą współmieszkańcy domu w Posadówku. W sumie przebywa w nim 17 osób. – Gdy wczoraj około 11.30 odebrałem telefon od siostrzenicy Kazia, byłem w wielkim szoku – opowiada prowadzący dom Józef Konior.

Po powrocie do Czajkowa Południowego pana Kazimierza czeka prawdopodobnie rehabilitacja, gdyż ma też kłopoty z chodzeniem. Już mówił wczoraj, że gdy tylko dojdzie do pełni zdrowia, zjawi się w Posadówku. Choćby na rowerze.

Więcej na ten temat w tygodniku Dzień Nowotomysko-Grodziski, 28 lutego.

Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

4 2
-

Komentarze

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Ogłoszenia nieruchomości

Ogłoszenia pracodawców

  • manicurzystka,zakładanie rzęs 1:1 Poznań
    Gabinet kosmetyczno-fryzjerski M-beauty zatrudni osobe zajmującą się robieniem żeli oraz umiejącą zakładać rzęsy metodą 1:1. Wymagane doświadczenie, kom...
  • Kucharz Luboń/Mosina
    Zatrudnię samodzielnego kucharza. Wymagania: doświadczenie, dyspozycyjność, kreatywność. Praca w Luboniu oraz Mosinie. Kontakt tel. 501603182
  • Przedstawiciel handlowy Poznań
    Szukasz pracy? Dołącz do nas! Szukamy osób do pozyskiwania klientów dla portalu geolokalizacyjnego. Oferujemy: - zarobki powyżej 200zł/dzień! - brak nar...